Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portugalia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portugalia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 kwietnia 2014

do zobaczenia


po 5 tygodniach w Portugalii czas wziąć swoje rzeczy
i wziąć siebie całą, spakować do samolotu i wrócić

niesamowity czas, który będę wspominać w sposób którego jeszcze nie znam
ostatnie prawie-2-tygodnie spędziłam w domku 3 metry od plaży i 100 metrów od oceanu
co tu dużo mówić, kiedy nie sposób za wiele powiedzieć

oczywiście ludzie, ludzie i ludzie
miałam tą przyjemność by dzielić ostatni czas z ludźmi z Jordanii
dzięki czemu zyskałam Jordanię w Portugalii
i  zwyczaje o których istnieniu nie miałam pojęcia

miałam tą przyjemność by poznać innych ludzi, inne jedzenie i jeszcze inne zwyczaje
a ostatecznie miałam te przyjemność by poznać trochę bardziej samą siebie

ale tak naprawdę wszystko kręci się wokół jednej rzeczy
wspólnie zadecydowaliśmy, że....
 'if you believe....'







obrigada

czwartek, 6 marca 2014

explore dream discover

nie jest nowiną, że zdecydowanie bardziej od siedzenia w centrum Warszawy,
wolę siedzenie na górkach w Fordonie
dlatego nie dziwne że chodzę tutaj całkiem szczęśliwa
bo miejsce w którym się budzę sprawia, że mam ochotę... budzić się tam częściej



\



tutaj Panna Ogórek, która cofa wszelkie zastrzeżenia do co motorów
i po dzisiejszym dniu chciałaby jeden taki
Alfredo mógłby być moim ojcem (podejrzewam że i dziadkiem)
ale jest naprawdę szaloną bestią
pokazał mi dzisiaj tak piękną stronę Portugalii 
że to był jeden z tych momentów,w którym mogłabym umierać (chociaż nie preferuję)
bo to co czułam było warte wszystkiego
jeśli mogłabym robić zdjęcia w czasie drogi to pewnie i tak bym nie robiła,
- żeby nie tracić tych momentów
jednym słowem chodzi o dwie rzeczy -

szczęście i wolność

i nie chodzi o jakieś tam szczęście i jakąś konkretną wolność
ale chodzi dokładnie o ten stan, który trwa chwile
ale pozwala Ci wierzyć we wszystko, włącznie z sobą i całym światem




Panna Ogórek w raju

 Panna Ogórek u celu podróży






“Twenty years from now you will be more disappointed by the things that you didn't do than by the ones you did do. So throw off the bowlines. Sail away from the safe harbor. Catch the trade winds in your sails. Explore. Dream. Discover.” 

wtorek, 4 marca 2014

co kraj to obyczaj

stare, zawsze aktualne powiedzenie o którym warto pamietać podczas podróży g.d.z.i.e.k.o.l.w.i.e.k

na ten przykład...
nie wiem czy obyczajem narodowym w Portugalii jest przechodzenie na czerwonym świetle, przez środek skrzyżowania albo po prostu tam-gdzie-jest-Ci-wygodniej
ale nawet jeśli na początku wydaje się to trochę niebezpieczne, dziwne albo jakiekolwiek
to zaręczam, że nawet nie zorientujesz się kiedy zaczniesz robić dokładnie to samo
dzisiaj dowiedziałam się, że tutaj najpierw patrzy się na to czy nie jedzie samochód, a dopiero potem na kolor światła
i to prawda - niezależnie od tego czy niedaleko pasów stoi grupa policjantów czy tłum pieszych przechodzący na czerwonym świetle tamuje ruch samochodów
- nie pytaj, po prostu rób to samo

i w tym miejscu nie sposób poruszyć ukształtowania terenu w Lizbonie
szalona sprawa, idziesz pod górę tylko po to żeby zaraz zejść, tysiące schodów, niekończące się drogi prowadzące na szczyt i spowrotem, brukowana kostka niekoniecznie odpowiednia dla obcasów
i rzecz niezbędna - k.o.n.d.y.c.j.a 
Lizbona to miejsce dla miłośników spacerów, choć nie brakuje tu stacji metra, autobusów, tramwajów to i tak głównie idziesz - przed siebie, za siebie, czasami obok siebie jak już nie masz siły



i stąd OGROMNY SZACUNEK dla każdego kto zdał w tym mieście egzamin na prawo jazdy
a jeszcze większy szacunek dla kierowców autobusów, którzy muszą wykonywać niewyobrażalne manewry pomiędzy wąskimi, wąziutkimi uliczkami, tłumem ludzi i koniecznością zatrzymywania się na przystanku, który znajduje się na przykład... na zakręcie


/ekofado



tramwaj numer 28 i drobna kolejeczka
słynny dlatego, że jedzie przez całe stare miasto i umożliwia zobaczenie lizbońskich perełek




pranie, pranie wszędzie 
wywieszone w różnych kombinacjach, w każdym możliwym miejscu



i generalnie dużo kontrastów-
Portugalia nie jest bogatym krajem, a jeśli chodzi o Lizbone często można spotkać żebrzących ludzi albo takich którzy śpią gdziekolwiek
nie należy się zrażać i uprzedzań do tego miejsca, ale jednak trzeba o tym wiedzieć 





tak samo warto wiedzieć, że należałoby naprawdę się postarać, 
żeby szukając marihuanny takowej nie dostać 
ja na przykład ledwo co usiadłam na Praca do Comercio (dawniej po prostu - Plac Handlowy) a już miałam obok siebie kilku kolegów chcących sprzedać mi 'naprawdę dobry stuff'




a na koniec - taki tam pucybut




dzisiejszy dzień w Portugalii spędziłam z rodowitym portugalczykiem, jędząc specjały portugalskiej kuchni więc jedyne co mogę teraz zrobić to zasnąć szczęśliwa w portugalskim łóżku
bo w końcu co jest lepsze od jedzenia?